19 grudnia 2016r. odbył się w naszej szkole finał świątecznego konkursu na najpiękniejszą kartkę bożonarodzeniową z życzeniami w języku obcym.

Uczniowie mieli za zadanie zaprojektować własną kartkę w dowolnym formacie i technice plastycznej oraz dołączyć do niej życzenia świąteczne w języku obcym.

Jury brało pod uwagę estetykę wykonania, ciekawość pomysłu, nietuzinkowość i poprawność językową życzeń.

Z ponad 60 kartek wybrane zostały 3 najlepsze i najbardziej wyjątkowe, które pod względem estetycznym, lingwistycznym i kreatywności pozostawiły wszystkie inne w tyle.

Zwycięzcami i posiadaczkami powerbanków zostały:

I miejsce język angielski – Martyna Wasiluk kl. IA

I miejsce język niemiecki – Angelika Leszczuk kl. IB

I miejsce język rosyjski – Wiktoria Pietruszka kl. IIC

Zwyciężczyniom gratulujemy, dziękujemy wszystkim uczniom, którzy chętnie wzięli udział w naszym konkursie.

Organizatorzy konkursu

Licealistą listopada została Karolina Zając z klasy 2c.

Wolontariusze naszego liceum uczestniczyli w szkoleniu, które odbyło się w Świetlicy Socjoterapeutycznej "Strefa Serca" dnia 09.12.2016r. Szkolenie poprowadziła pani Ania z Centrum Wolontariatu w Lublinie. Wolontariusze poznali wiele ciekawych form pracy z dziećmi. Całe spotkanie przebiegło w bardzo miłej atmosferze, a wolontariusze byli bardzo zadowoleni z przebiegu szkolenia. 

  

 

Lube pandemonium

 

„Zamyśliłem się nad dawnym Krakowem, uczułem, że temu miastu należałoby się osobna monografia. Bo Kraków, taki jakim go splot warunków uczynił to najoryginalniejsze miasto pod słońcem, z pewnością unikat na kuli ziemskiej wszechczasów. Już pod względem geograficznym położenie jego było osobliwe. Wciśnięty w sam kąt Galicji, odcięty granicą od całego niemal Krakowskiego, które mieściło się w zaborze rosyjskim, odcięty drugą granicą od przemysłowego zagłębia na Śląsku, wydziedziczony ze swej stołeczności, Kraków podcięte miał wszystkie możliwości materialnego rozwoju. Był co się zowie małym miastem. Kraków miał 56 tysięcy mieszkańców. Klimat… Pisząc o Krakowie w Synach Ziemi, Przybyszewski maluje Wisłę jak płynie leniwo, powoli i zieje zarazą malarii na miasto. Czy ta przenośnia miała jakiś realny podkład lekarski? To pewne, że w Krakowie był jakiś organiczny smutek, jakaś, można by rzec infekcja smutku. Słońce czuło się tam nieswojo, budziło smutek. Oświetlało niedyskretnie nędzę życia, twarze kobiet zabiedzone i wyblakłe, niemodną, nicowaną i cerowaną odzież. Za to księżyc był jak u siebie w domu, cudownie harmonizował z pejzażem wąskich ulic i zaułków, miał jakieś powinowactwo z ludźmi.”

Tadeusz Boy Żeleński

                Kraków... zasłużona stolica Młodej Polski. Cóż za ironia, nieprawdaż? Kto by się spodziewał, że to w tym tradycjonalistycznym, konserwatywnym, do bólu akademickim, wręcz cuchnącym parafiańszczyzną i pozytywizmem mieście, narodzi się nowa epoka – epoka zupełnie niepasująca do miejsca spokoju, nudy, stateczności, jakim wówczas był Kraków.