Ta lektura na pewno nie była planowaną, jednak okazała się pozycją wartą przeczytania. Od pierwszych stron urzekła mnie narracja tworząca wizję przedwojennej Warszawy, w tym zoo – tytułowego Azylu. Przez całą książkę towarzyszymy rodzinie Żabińskich: Janowi, dyrektorowi zoo, Antoninie, jego żonie, ich synkowi, Rysiowi, oraz urodzonej podczas wojny Teresce. Ich dom, nazywany „domem pod zwariowaną gwiazdą”, był jednak rzeczywiście niezwykły, przejawiały się bowiem przez niego różnorodne osobistości – od zwierząt o ludzkich imionach po ludzi ze zwierzęcymi pseudonimami.

Razem z domownikami willi państwa Żabińskich przeżywamy mieszankę emocji. W jednym momencie płaczemy ze śmiechu, widząc wesołe harce Rysia z domowymi pupilami, a w drugim zamieramy w przerażeniu, słysząc pukanie hitlerowców do drzwi. Sama powieść, podobnie do „domu pod zwariowaną gwiazdą”, jest pełna niespodzianek, wzruszeń, radości i smutków. Zaciekawi nie tylko osoby szukające wartkiej fabuły, ale i tych, którzy pragną poznać dawną, przedwojenną Warszawę, dowiedzieć się więcej o czasach okupacji czy też doświadczyć życia w nadwiślańskim zoo, będącym miejscem zupełnie wyjątkowym.

Wiktoria Kopron kl. IA