Jacek Piekara „Necrosis. Przebudzenie“ – recenzja książki

Jacek Piekara jest jednym z najbardziej znanych polskich pisarzy książek fantasy. Nigdy nie czytałam fantastyki, postanowiłam dłużej nie odwlekać konfrontacji z twórczością autora.

Dziennikarz, redaktor naczelny czasopisma „Fantasy“, laureat nagrody Złoty Meteor w 2005 roku, Jacek Piekara napisał książkę „Necrosis. Przebudzenie“, której, moim zdaniem, nie da się odłożyć na półkę dopóki nie przeczyta się jej do ostatniej 347 strony.

Książka miała swoją premierę 26 czerwca 2016 roku, jest zbiorem pięciu opowiadań, na początku lektury pozornie ze sobą niezwiązanych. Mają one miejsce w różnych zakątkach świata, w czasach, które przypominają nasze średniowiecze, ale uwaga! i tu zaskoczenie - nie zetkniemy się w nich z pięknym królewskim życiem. Wspólnym wątkiem jest odrodzenie się pradawnej magii, czyli tytułowe przebudzenie złych mocy.

Do mocnych stron książki zdecydowanie należą wciągająca, przemyślana fabuła, plejada różnorodnych, wyrazistych, doskonale wykreowanych bohaterów. Na pochwałę zasługuje również zaskakująca zmiana akcji, w szczególności zakończeń opowiadań. Ponadto dokładne, obrazowe opisy, wciągający klimat tajemniczości i grozy. Nie ma tu miejsca na nudę.

Bohaterowie Piekary to, między innymi, egzorcysta - oszust oraz jego złowroga Pani, Tobias - prosty wiejski chłopiec, nad którym znęcają się rodzice, niewidoma księżniczka Ainee oraz jej ukochana, wierna opiekunka, arystokrata zaślepiony chęcią zemsty na wrogim rodzie. Są to oryginalne osobowości, których nie da się zapomnieć i które nieźle namieszają na świecie.

Moim faworytem jest druga, najkrótsza, historia pt. „Następny piękny dzień“, która mocno wbiła mi się w pamięć i najbardziej przypadła do gustu głównie ze względu na ciekawą fabułę. Mamy tutaj wątek biednego, niezbyt sprytnego, niezręcznego wiejskiego chłopca o imieniu Tobias, którego wielki i groźny ojciec o „czerwonej napuchłej twarzy, szarej rozwichrzonej, pozlepianej brudem brodzie, spękanych ustach i czarnym trzpieniom przegniłych zębów (...)“ poniża, bije, kopie go w żebra, łamie mu nos. Ojciec jako źródło smutku, nienawiści, chęci zemsty za złe traktowanie sprowadzony jest w opowiadaniu do roli „świeżego mięsa“, które można pożreć. W opowiadaniu pojawia się tajemnicza postać zakapturzonego człowieka, który mieszka w jaskini, proponuje chłopcu przyjaźń i drobnymi kroczkami wprowadza w świat prostych czarów i zaklęć, „cenniejszych niż złoto całego świata (...)“.

Do gustu nie przypadło mi ostatnie opowiadanie pt. „Czerwona mgła”, które, według mnie, było przeładowane erotyką w taki sposób, że chyba już bardziej się nie dało. Mam również zastrzeżenia do stylu pisania autora. Z jednej strony Piekara doskonale posługuje się polszczyzną, dzieło czyta się bardzo szybko i obrazowo. Z drugiej jednak strony, pisarz pisze bardzo odważnie, bez zahamowań, używa soczystych wulgaryzmów, dosadnego brutalnego języka, co chwilami szokuje i wydaje się być przesadzone. W konsekwencji „Necrosis. Przebudzenie” może być kontrowersyjną twórczością, a już na pewno skierowaną do pełnoletniego czytelnika. Nie poleciłabym tej książki nawet starszemu dziecku czy też uczniowi gimnazjum.

Przed spotkaniem z „Necrosis. Przebudzenie” nie miałam okazji czytać żadnej z książek Jacka Piekary, lecz słyszałam, że jest on jednym z najpopularniejszych polskich pisarzy fantastycznych. Nie sięgam po takie książki, nie wiedziałam więc czego mogę się spodziewać. Estetyczna czarno-biała okładka pierwszego wydania przykuwa uwagę, sugeruje, że książka dostarczy nam dreszczyku emocji i strachu. Historia zaciekawiła mnie, fenomen magii i czarów, świat zamków, świec, zimnych komnat, czarownic wciągnął mnie bez reszty na dwa wieczory. Po odłożeniu książki ma półkę pozostało uczucie braku sytości i zaciekawienia co dalej w drugim tomie? Czy kolejne złe duchy powstaną z umarłych? Czy zaczniemy z nimi walczyć? I na kogo będą czyhać? Aż boli, że nie można dowiedzieć się co dalej dzieje się z Tobiasem.

Z fantastyką Jacka Piekary spotkałam się pierwszy raz, spodobały mi się mroczne tematy, myślę, że wrócę jeszcze do Jego książek, ponieważ jest to niesamowite oderwanie od rzeczywistości. Polecam dorosłym czytelnikom.

Pierwsze spotkanie z książką Piekary oceniam na mocne siedem.

Małgorzata Grudniewska
5 stycznia, 2017 r.